listopad 3rd, 2008
Czy popularność seriali sprawiła, że zapominamy o dobrym kinie? Gdyby tak zastanowić się nad tym, jakie filmy oglądamy, okazuje się, że z największym sentymentem wspominamy stare produkcje. Z sentymentem i uczuciem żalu, ponieważ ostatnio na ekranach kin pojawiają się zbliżone do siebie komedie romantyczne i… inne komedie romantyczne. W dalszym ciągu chcemy je oglądać, o czym świadczy ilość osób, które obejrzały w kinie „Nigdy w życiu”. Myślę jednak, że pomału zaczynamy się nudzić takimi filmami. Pozostaje tylko czekać na reakcję reżyserów…
Posted in Bez kategorii | No Comments »
listopad 2nd, 2008
Zatem na pierwszym miejscu mamy seriale. Zaraz za nimi uplasowały się programy rozrywkowe. Nasze polskie gwiazdy nie tylko potrafią tańczyć, ale również śpiewać, jeździć na lodzie. Zaczynamy coraz częściej inspirować się produkcjami zza granicy. Zaczęło się od programów z serii reality show. Ich pojawienie się zapoczątkowało liczne krytyczne głosy. Zarzucano, że są one skierowane do widzów niewymagających. Sam pomysł podglądania, zarabiania pieniędzy na wtajemniczaniu widzów w swoje prywatne życie był żenujący. Jednak od tamtego czasu liczba takich produkcji znacznie wzrosła, a im dalej, tym gorzej. W stacjach zagranicznych można oglądać program, gdzie para małżeńska na forum wyjaśnia sobie swoje prywatne sprawy. Jeśli kłótnie i dzikie wrzaski, które temu towarzyszą, można nazwać wyjaśnianiem. Jeden z partnerów śledzi swoją drugą połowę, ponieważ podejrzewa zdradę. Gdy jego podejrzenia okażą się słuszne, przynosi do studia nagrane będące dowodem i… zaczyna się. Nie wiem, czy poświęciłabym minutę na prześledzenie tak kompromitujących scen, gdyby nie chęć napisania tego artykułu. Czy takiego typu programy też będziemy oglądać niebawem w polskiej telewizji? Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Wiemy, że człowiek z natury lubi bawić się w podglądacza, ale czy naprawdę zaszło to aż tak daleko? W sobotnie i niedzielne popołudnie telewizja nie ma nam już nic do zaoferowania poza wszelkimi programami pokazującymi wyczyny naszych gwiazd. Najgorszy jest poziom języka, jaki reprezentują prowadzący, czy też uczestnicy. Czy naprawdę doszło już do takiego rozluźnienia wszelkich zasad dotyczących etykiety, że słownictwo z dolnej półki wdarło się do języka prezenterów telewizyjnych? Jeżeli oni nie będą dbali o poprawność polszczyzny, to kto? Przecież telewizja kiedyś stanowiła wzór. Można było odnieść się do niej, gdy szukało się poprawnych form. Teraz, w związku z tym, że stawia się na tzw. luz, wyświechtane teksty dobiegające z naszego odbiornika, mogą tylko wywołać zdziwienie i zgorszenie. Sama idea programów typu „Taniec z gwiazdami” również wywołuje uśmiech na twarzy. Dowiadujemy się bowiem, że dziecko kogoś, kto jest mniej, lub bardziej znany medialnie, może być gwiazdą. Słowo to jest bardzo nadużywane i zatraciło już dawno swoje pierwotne znaczenie. Ciekawe, co będzie emitowane za dwa, trzy lata? Przyznam, że trochę się boję…
Posted in Bez kategorii | No Comments »
październik 22nd, 2008
„M jak miłość”, „Tylko miłość”, „Pierwsza miłość”, „Barwy miłości”… To tytuły tylko niektórych seriali emitowanych obecnie w telewizji. Zaraz po serialach najchętniej włączamy różne programy rozrywkowe, teleturnieje, a dopiero później programy informacyjne. Zadziwiające jest to, że popularność „M jak miłość” doprowadziła do tego, że nie zadowalamy się dwoma odcinkami w tygodniu. W wyniku tego niedosytu zaistniała potrzeba ukazania, co dzieje się za kulisami serialu. Ponadto wydawany jest specjalny magazyn poświęcony jego bohaterom. Co więcej, nawet aktorzy, którzy grają w nim role drugoplanowe zasługują w odczuciu widzów na miano „gwiazdy”. Z czym można powiązać to zjawisko? Myślę, że z potrzebą kompensacji. Jakże miło jest po całym dniu spędzonym w pracy, czy szkole, zakrapianym kłótnią z mężem, mamą siostrą, zasiąść przed telewizorem i przenieść się na 40 minut w wyidealizowany świat głównych bohaterów. Czy nie jest tak, że czułe słówka, przesłodzone sceny miłosne, wywołują u nas nie tylko westchnienie, ale… uczucie katharsis, przynależne niegdyś tragediom antycznym. Tak, wiem. Trochę przesadziłam, ale mechanizm jest podobny. Ponadto wyimaginowany świat serialowych postaci stanowi również przeciwwagę dla szarej codzienności. Czy trudny jest wybór pomiędzy ułudą, fikcją, a rzeczywistością? Myślę, że nie. Charakterystyczne jest również to, że seriale cieszą się popularnością nie tylko wśród przeciętnych odbiorców. Oglądają je również ci bardziej wymagający. Z przymrużeniem oka, śmiejąc się z banalnych wątków i naciąganej fabuły, ale oglądają. Zadziwiające, ale prawdziwe.
Posted in Bez kategorii | 1 Comment »